MINSK, YOU ARE SO BEAUTIFUL!

Choć wielokrotnie byłam na Białorusi, pierwszy raz odwiedziłam Mińsk. Wielka, pozytywna niespodziewajka. Dlaczego? Zupełnie nie spodziewałam się tego, co zobaczyłam na miejscu. Stolica tego kraju jest piękna, ogromna, niesamowicie zadbana i zielona. Czysto tak bardzo, że chodząc po ulicy mamy wrażenie, iż możemy śmiało ściągnąć obuwie, a nasze stopy pozostaną niezabrudzone. Mieszkańcy żartobliwie mówią, że w Mińsku jest tak sterylnie, jak na sali operacyjnej. Dziwność i magiczny klimat unoszący się nad miastem. Rozległość, toporność, płaskość, pałacowość, irracjonalność, nielogiczność, surrealizm. Niesamowity czar architektury stalinowskiego empire.  Szerokie, kilkupasmowe aleje i ulice. Cudowne wieczorne iluminacje. Przepięknie oświetlone budynki wraz z ich najdrobniejszymi detalmi. Minsk, you are so beautiful!

Białoruś za każdym razem ujmuje mnie swoją gościnnością, ciepłem, przepysznymi, zdrowymi produktami, wyjątkowością i oryginalnością. W życiu codziennym, towarzyskim, praktycznie nie ma miejsca na politykę i narzekanie, wszechobecne w naszym kraju. Ludzie są bardzo pozytywni, nie ma tutaj na szczęście starej bidy. Białych niedźwiedzi też tutaj nie ma. Choć jeszcze w wielu polskich głowach biegają one po ulicach Białorusi. W tym momencie przypomina mi się anegdota z czasów, kiedy jeździłam do Niemiec, by dorobić wakacyjnie. Sprzątając u pewnej starszej kobiety, usłyszałam pewnego dnia pytanie, bardzo rozbudowane, ale ogólny jego sens brzmiał mniej więcej tak: Czy w Polsce macie w sklepach lody, krojony ser żółty i pakowaną wędlinę? Bardzo często ludzie pytają o podobne rzeczy, w nawiązaniu do Białorusi. Otóż… Na co dzień, niczym ten kraj nie różni się od naszego. Wgłębiając się w politykę, dostrzegamy ogromne, drażniące różnice. Codzienność jednak jest bardzo podobna. Na pewno życie jest trudniejsze, bo np. ceny są jednakowe, czasami nawet dużo wyższe niż w Polsce, a przeciętna wypłata jest niewiarygodnie nieproporcjonalna do kosztów utrzymania.

Po czym można poznać, że jednak politycznie jest to niezrównoważony kraj (pomijając wszechobecną cenzurę w mediach i łukaszenkowską propagandę w każdym newsie)? Generalnie nie jest łatwo, choć dla mnie osobiście los był łaskawy, mogłam się przekonać o tym na własnej skórze. W Polsce nigdy nie zostałam spisana przez policję. W Mińsku spisał mnie OMON. I ku mojemu przekonaniu, nie robiłam nic złego. Ale tylko ja tak myślałam. Robiłam akurat zdjęcia Pałacu Niepodległości, nowej, 12-tej już siedziby Łukaszenki, kiedy podeszło dwóch funkcjonariuszy. Nie widziałabym nic nienormalnego w samym wylegitymowaniu, ale… kazali mi również usunąć wszystkie zdjęcia budynku. Prośba i uśmiechy nie działały, panowie byli niewzruszeni. A tak bardzo chciałam Wam pokazać ten rozmach, przesyt i bogactwo! Najlepsze zdjęcia zżarł przycisk DELETE, choć cudem uchroniłam dwa (znajdziecie je poniżej, są podpisane, byście przypadkowo nie ominęli przemyconych fotografii tego tajnego obiektu).

 

_MG_6710

_MG_6694

Untitled-5

_MG_6700

Untitled-1

_MG_6930

_MG_6923

_MG_6947

_MG_6948

Untitled-2

_MG_6963

Untitled-3

_MG_7033

_MG_7020

_MG_7038

_MG_7017

_MG_7008

Untitled-4

_MG_6986

PAŁAC NIEPODLEGŁOŚCI

_MG_6979

_MG_6980

BIAŁORUSKA BIBLIOTEKA NARODOWA

_MG_7076

Untitled-6

_MG_7073

Untitled-7

_MG_7101

_MG_7116

_MG_7098

_MG_7111