traditional thai sauna I HUA HIN

Sauna u Mnicha.

Miejsce wyjątkowe, niezwykle klimatyczne. Tradycyjna tajska sauna. Regeneracja ciała i umysłu, uwolnienie od stresu czy zmęczenia, wzmocnienie organizmu, detoks. Kilkugodzinna medytacja, która pozwala zachować wewnętrzną harmonię. Głęboki relaks, wyzbycie się niepożądanych myśli, intensywne doznania sensoryczne i skupienie na oddechu, dzięki któremu można pozostać dłużej wewnątrz gorącego pomieszczenia, wywołują potężną świadomość bycia tu i teraz. Cykliczne odwiedzanie tego miejsca wpływa niesamowicie na ogólne samopoczucie. Dobrodziejstwo za 2zł.

IMG_0047

IMG_0045

IMG_0141

IMG_0057

IMG_0054

IMG_0052

IMG_0071

IMG_0099

IMG_0059

IMG_0119

IMG_0070

IMG_0126

IMG_0048

IMG_0125

IMG_0085

IMG_0081

IMG_0146

IMG_0130

Po jednej stronie łazienki, po drugiej sauna rozdzielona na dwa pokoje: dla mężczyzn i dla kobiet. Za ciężkimi, mokrymi ręcznikami zawieszonymi w miejscu drzwi znajdują się trzy długie białe ławki, które zapełnione są niemal każdego weekendowego dnia. Jedni leżą, opierając się nogami o ścianę, inni siedzą, jeszcze inni ćwiczą jogę, a ci, co się nie zmieścili stoją pośrodku, rozciągają się, oklepują ciało lub tańczą. W pomieszczeniu prócz zegara są jeszcze głośniki, z których rozbrzmiewa medytacyjno-mantrowa modlitwa mnicha. Doznania potęguje bardzo wysoka temperatura, intensywny zapach świeżych ziół i ogromna ilość pary, która bucha co jakiś czas, ograniczając widoczność do minimum.

IMG_0211

Przed wejściem do sauny dobrze jest polać się wodą. W łazience znajduje się prysznic, bidet (wysokie brodziki, na brzegach których stoją kolorowe miseczki do polewania) i toaleta w podłodze.

IMG_0166

IMG_0153

IMG_0286

IMG_0261

IMG_0265

IMG_0291

Untitled-2

Piątek. Sobota. Niedziela. 15-18.

Czynna w każdy weekend, od 15 do 18 (pomijam jedynie piątki). O 14:45 wyjeżdżam z domu i zabieram Mali (moją 63-letnią koleżankę), która zawsze czeka na mnie przy głównej ulicy. Na migi uzgodniłyśmy jakiś czas temu, że jest moją sąsiadką i od tej pory jeździmy do sauny razem. Po powrocie pijemy kawę. Gromkie śmiechy, radość, pozytywna energia – w relacjach międzyludzkich nieznajomość języka może stanowić mur, ale potrzeba porozumiewania się i usilna chęć kontaktu jest o wiele bardziej istotna od językowych barier.

 

IMG_0168

IMG_0178

IMG_0219

IMG_0171

SPA w wersji mini.                                          

Pomiędzy kolejnymi wejściami do sauny, wyjściami i opłukiwaniem w łazience, biorę udział w mini spa. Kobiety nakładają maseczki domowej roboty, z wielką precyzją masują swoje twarze. W powietrzu unosi się zapach peelingu ze świeżo zmielonej kawy i oleju kokosowego wcieranego w rozgrzane ciała i mokre włosy.

IMG_0392

IMG_0394

IMG_0258

IMG_0257

IMG_0183

IMG_0187

Zioła prosto z cudzego kubka.

Po wyjściu z sauny sączę napar ze świeżych ziół. Kubek cudzy, wzięty z plastikowej półki. Mała różowa szafka pełna garnuszków w stylu retro, którym obca jest zupełnie opcja wyparzania. Za pierwszym razem przeleciała mi przez głowę myśl: skąd woda, co to za zioła, przecież z kubków piją wszyscy, delikatne opłukiwanie nie ma nic wspólnego z myciem. Za drugim razem przywiozłam ze sobą dwie paki plastikowych kubków, które rozeszły się w mig. Za trzecim razem przestałam się przejmować, a uwagę przekierowałam na cudowne właściwości zdrowotne tego napoju. Popijany po wyjściu z sauny pobudza rozleniwione ciało gorzkim smakiem, a oprócz tego oczyszcza organizm z toksyn, poprawia jego funkcjonowanie, pozytywnie wpływa na skórę, w naturalny sposób poprawia nastrój.  

IMG_0227

IMG_0229

IMG_0210

IMG_0209

IMG_0345

IMG_0341

IMG_0367

IMG_0373

Co łaska.

Donacja. Podziękowanie według własnego uznania. Do skrzynki, na której siedzi budda wpada najczęściej 20baht, co w przybliżeniu stanowi 2zł. Pieniądze przeznaczane są na zakup świeżych ziół.

IMG_0382

IMG_0350

Untitled-1

IMG_0352

IMG_0355

Moje simple life.

Moje Hua Hin. Moje urzeczywistnione marzenie o prostym, jednocześnie niezwykłym życiu w niezwykłym miejscu. 

IMG_0398