THE TOWN OF 3 BAYS: GDY JEDNA PLAŻA TO ZBYT MAŁO

Czy plaża w Hua Hin zachwyca? Mi nie można wierzyć, bo mnie zachwyca wszystko. Pewne jest jednak, że jej długość jest naprawdę imponująca – sześć kilometrów! Każdego dnia można podziwiać inny jej odcinek i tak do znudzenia, które… Nigdy nie nadejdzie. Dla mnie spełnieniem marzeń jest już sam fakt, iż do morza mam minutę drogi. Z domu. Z pracy – widzę dryfujące fale, gdy z chodnika schodzę na ulicę. Na plażę wyskakujemy z kubkiem kawy, by tej nie pić w domu, zatrzymujemy się, by w miłym otoczeniu zjeść świeżo pocięte owoce zakupione chwilę przedtem na markecie, czy tak po prostu – bez powodu, choćby na pięć minut. Dotknąć piasku bosymi stopami, zanurzyć dłoń w wodzie, popatrzeć, poobserwować, poczuć radość i wewnętrzny spokój, wyciszyć się. Moja inspiracja, schronienie i ukojenie.

 

img_6498(fot. Pook)

Jeśli plaża staje się Twoją codziennością, to gdzie można znaleźć jakąś odskocznię, której przecież zawsze się szuka? Oczywiście, że na innej plaży! A tych tutaj naprawdę nie brakuje. Wraz z każdym pokonywanym kilometrem w stronę południa, widoki stają się coraz piękniejsze. Chociaż ulubionych miejsc mam całe mnóstwo, to jednym z tych najbardziej rajskich i pocztówkowych jest bez wątpienia Prachuap Khiri Khan, nazywane The Town of 3 Bays. Każdy, naprawdę każdy, kto mnie pyta o ładniejszy kawałek plaży, słyszy jedno: AO MANAO. Potem dostaje długą instrukcję z dokładną rozpiską: minivan spod Market Village, bilet za 8zł, 90km drogi, wysiadka, skuterowa taksówka i taaaaa daaaam! Poczuj ten raj!

Ao Noi, Ao Prachuap i Ao Manao – trzy zatoki w jednym mieście.

Prachuap Khiri Khan jest stolicą prowincji o tej samej nazwie. To także najwęższy odcinek Tajlandii (10km), który od Birmy oddziela naturalna granica – Tenasserim Hills. Perła, klejnot, cud. Zaledwie godzina drogi dzieli nas od widoków, które bardziej kojarzą mi się z Morzem Andamańskim niż Zatoką Tajlandzką. Miejsce uwielbiane przez Tajów, którzy wraz ze swoimi rodzinami spędzają tutaj długie weekendy, święta, wakacje, dni wolne od pracy. Na szczęście, turyści dopiero zaczynają odkrywać uroki Prachuap Khiri Khan, więc łatwo znaleźć ustronne miejsce także w sezonie. Zwiedzanie terenu jest możliwe na wiele sposobów, zależnych wyłącznie od własnego widzimisię. Można tutaj przyjechać na jeden dzień, wypożyczyć rower, objechać trzy zatoki, zobaczyć wszystko pobieżnie i wrócić do Hua Hin. Wybrać tylko jedną? Zdecydowanie Ao Manao. Niebywałe widoki, bardzo zorganizowany i niezwykle zadbany teren bazy wojskowej Wing 5. Dobrą opcją jest także pobyt z jednym, bądź dwoma noclegami. Prachuap ma tak wiele do zaoferowania, że można nie mieć czasu na plażing.

P.S.
Niedługo jedziemy do Prachuap wyrobić Pook’owi nowy paszport. Mamy w planach wspiąć się po raz kolejny po schodach prowadzących do Thammikaram Worawihan Temple, która nie bez powodu nazywana jest Świątynią Małp. Tak wielu w jednym miejscu nie widziałam ich nigdy. I nigdy nie widziałam ich tak rozpuszczonych, agresywnych i wrednych. Ostatnio aparat sam bronił się przed wyciągnięciem z torby tuż po tym, jak jedna z nich zaatakowała Pook’a, skoczyła na niego i trzymając się t-shirtu, wyrwała mu z rąk Ice Tea. Otwarta paszcza oraz syczenie przez pożółkłe zęby zniechęcają do podejmowania jakiejkolwiek walki. Kradną wszystko, a w walce z nimi można wyłącznie przegrać. Świątynia została zawłaszczona przez makaki, które terroryzują ludzi, co psuje czar tego miejsca. Choć widoki są zniewalające i warto podjąć wyzwanie pokonania 396 stopni prowadzących na sam szczyt, to cała magia pryska podczas ujrzenia rozdziawionego, groźnego pyska.

Na szczęście, przejeżdżając z Ao Prachuap do Ao Noi szybko można zapomnieć o złych doświadczeniach. Tutejsi mieszkańcy skradną serca nawet tych najbardziej niewzruszonych. U podnóża góry Khao Lom Muak, można się zaprzyjaźnić z przesympatycznymi małpami Dusky Langur, których już samo spojrzenie rozbraja. Słodziaki! Ich szary kolor, białe okulary zdobiące pyszczki, spokojny charakter, potulność oraz grzeczność pozwolą zachować wspomnienie o tym, że jednak w przyrodzie istnieje balans i nie każda małpa jest wredna, agresywna, czy irytująca.

 

img_5033a

img_5025a

img_4898ajpg

img_4903a

img_4870a

img_4867a

img_4885a

img_4833a

img_4887a

img_4906a

img_4996a

img_4911a

img_4997a

img_4992a

img_5015a

img_5000a

img_5020a

img_5029a

img_5040a

img_5047a

img_5026a

img_2027

img_2016

img_2017

img_2035

img_2043

img_2042

img_2036

img_2064

img_2062

img_2061

img_2069

img_2084

img_2070

img_2072

img_2080

img_2077

img_2085

img_2120-2(fot. Pook)

img_2101

img_2128(fot. Pook)

img_2146

img_2214

img_2261

img_2457

img_2458

img_2473

img_2434(fot. Pook)

img_2535(fot. Pook)

img_2530(fot. Pook)

img_2576

img_2569

img_2575

img_2592

img_2586(fot. Pook)

img_2601