„POKAŻ NAM ŚWIAT” TVN24 BIS

WARSZAWSKI CZAR

Podczas ostatniej wizyty w Warszawie odwiedziliśmy wiele niezwykłych miejsc, które na stałe wpiszą się w program naszych wypadów do stolicy. Ilość magii i świetnej atmosfery, którą chłonęłam każdego dnia będzie utrzymywać się we mnie jeszcze przez wiele długich miesięcy. Cudowni ludzie wszędzie, genialne koncerty w Przestrzeni Prywatnej, fantastyczne jam sessions w Składzie Butelek, przepiękne slajdowiska podróżnicze w Klubokawiarni Tam i z Powrotem, Południku Zero, Jasiu i Małgosi oraz Fotoplastikonie. Poniedziałkowe eksperymenty muzyczne w 4Pokojach, Electronic Live Jam Sassion w Klubokawiarni Pożyteczna i targi turystyczne: trzydniowe World Travel Show w Nadarzynie oraz TT Warsaw, na które wpadliśmy ostatniego dnia. Wszystko to, a nawet dużo, dużo więcej spowodowało, że poznaliśmy mnóstwo niezwykłych ludzi podczas naszej wspólnej podróży.

POKAŻ NAM TAJLANDIĘ

Ahhh! I jeszcze piękne La Boheme z pięknymi właścicielami w nim, gdzie oprócz czerpania radości z organizowanych tam wydarzeń, kupiłam trzy piękne kielichy. Wiedziałam, że są moje, gdy tylko dostrzegłam je na wystawie tej niezwykle oryginalnej galerii artystycznej. Nie myślałam, nie analizowałam, po prostu nabyłam wielkie szkła, z którymi tłukłam się w autobusie tak, by się nie potłukły. Zabiorę do Tajlandii, zrobię w nich koktajle – słowa krążyły mi w głowie. I gdy później zupełnie przypadkowo dostaliśmy propozycję występu w programie Pokaż Nam Świat – Jakub Porada, od razu pomyślałam, że właśnie w tym celu je kupiłam. Wpadłam bowiem na pomysł zrobienia tropikalnego Giant Jungle Cocktail w zupełnie nietropikalnym i niesprzyjającym warszawskim klimacie. Choć występ w telewizji sam w sobie był dla mnie przeżyciem ekstremalnie stresującym, to stres spotęgował owy pomysł. Bo skąd nagle wziąć wielki kielich (stwierdziłam, że zakupione są jednak zbyt małe), metrowe rurki, tropikalne liście, kwiaty, owoce?

TROPIKI NA BAKALARSKIEJ

Rozpoczęłam całodniowe poszukiwania, przeczesywanie Internetu i wszystkich pobliskich kwiaciarni. Stwierdziłam jedno: z egzotycznych kwiatów na pewno zrezygnuję. Wyobraźcie sobie, że ten sam kwiat kupiony w Hua Hin za złotówkę, w Warszawie kosztowałby mnie 45 złotych!!! W jesiennej aurze mogłabym co prawda zbierać w parku kolorowe liście, ale skąd miałam wziąć te wielkie, które w Tajlandii rosną na każdym kroku? Przyjaciele odesłali mnie na Bakalarską, gdzie z Pook’iem już o szóstej rano dostrzegliśmy różowe ananasy. Pozytywnie zaskoczyły mnie palmowe liście, prosto ze Sri Lanki. Może nie były wymarzonych rozmiarów, ale umówmy się – nie było co wybrzydzać, jeśli cała tropikalna wiącha kosztowała nas 10zł! Zakup owoców i warzyw był dla mnie jednym wielkim rozczarowaniem, bo jakże zrobić bogato zdobione piętra, gdy nie ma w czym wybierać? Swoich koktajli zdecydowanie nie mogłabym tworzyć w Polsce.

KIELICH ZE SKRZYSZOWA

Wszelkie dodatki owocowo-warzywno-roślinne zgromadziłam w przeddzień nagrania. Ale jak to wszystko połączyć na tak ogromnym kielichu? Właśnie! Jeszcze Wam nie napisałam, skąd miałam metrowy kielich. Otóż… Zwyczajnie – wyobraziłam go sobie! Przeskakiwałam pomiędzy internetowymi sklepami, nie znajdując tego, czego szukałam. Do czasu, kiedy znalazłam się na stronie Huty Szkła Gospodarczego Tadeusz Wrześniak. Szkło w niej tworzone przerastało moje najśmielsze wyobrażenia. Wystukałam numer kontaktowy i zadzwoniłam. Opowiedziałam o swoim pomyśle i usłyszałam: Niestety, nie możemy pomóc. W tym momencie nie mamy tych modeli na stanie, a właściciel jest na urlopie. Proszę przesłać maila.

Maila wysłałam i czekałam. Dzień, dwa, tydzień, dwa. Znowu zadzwoniłam. Po wielu prośbach zostałam skierowana do syna właściciela firmy. I to był strzał w dziesiątkę! Ten niezwykle pomocny i bardzo zaangażowany człowiek po krótkiej rozmowie zrobił rozeznanie wśród wszystkich szkieł w magazynie. Zdjęcia całego asortymentu dostawałam mailami oraz sms-ami. Niestety, nic nie odpowiadało mojej wizji. Za mała średnica, zbyt cienkie szkło, za niski lub mało przypominający lampkę. I nagle dostałam rysunek techniczny z zapytaniem: A co powiedziałaby Pani na taki? Idealny!!! Ale co z tego, jeśli to był jedynie plan? Nie uwierzycie, ale w przeciągu krótkiego weekendu, Pan Damian WYCZAROWAŁ prześliczny kielich, który idealnie wpisywał się  w mój projekt. Od naszej rozmowy minęło zaledwie kilka dnia, a ja trzymałam w rękach olbrzymią przesyłkę, której sam widok wywoływał wielki uśmiech na mojej twarzy. Jeśli paczka była tak wielka, to jakich rozmiarów było szkło? Ogromniastych!

SIŁA CHCENIA

Widzicie, jak to działa? Wystarczy chcieć. Wpaść na pomysł i stale go sobie wyobrażać, a okoliczności zaczną sprzyjać, podsyłając nam przypadkowe wydarzenia i ludzi, którzy z wielką ochotą wesprą nasze działanie.

Rurki znalazłam na Allegro – 100cm! Choć mniej kolorowe od tych, które kupuję w Tajlandii w Makro, prezentowały się całkiem nieźle.

Tak w wielkim skrócie wyglądały nasze przygotowania do występu w programie Pokaż Nam Świat TVN24 BIS.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Jak wyszło? Zobaczcie sami:

–>> EWELINA THEPPHABOOT i PHONSUPACHIT POOK THEPPHABOOT w PROGRAMIE POKAŻ NAM ŚWIAT –<<

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Bardzo dziękujemy całej ekipie za niezapomnianą przygodę! Fantastyczną, ciepłą atmosferę, przyjazny charakter spotkania, życzliwość, serdeczność i przyjacielskość, które w znacznym stopniu wpływały na zmniejszenie stresu. Mieliśmy wrażenie, że znamy Was od lat!

Na backstage’u powstał naprawdę piękny, wyjątkowy zapis tych chwil. Zdjęcia oglądamy z wielkim sentymentem. Małgorzata Główka – dziękujemy za to, że tak pięknie nas widziałaś!

BACKSTAGE PROGRAMU POKAŻ NAM ŚWIAT – JAKUB PORADA BY MAŁGORZATA GŁÓWKA