ANGKOR W JEDEN DZIEŃ

ANGKOR W JEDEN DZIEŃ

Angkor zwiedziłam skuterem w jeden dzień, dwadzieścia dziewięć miesięcy temu. Choć zdjęcia z mojej podróży znam na pamięć i uwielbiam do nich wracać co jakiś czas, odtwarzając w myślach kambodżańskie przygody solo, to dopiero dzisiaj wrzucam je na blog. Patrzę na tę obrazkową opowieść z sentymentem rosnącym wprost proporcjonalnie do upływającego czasu. Każdy z kadrów zatrzymuje na chwilę mój wzrok, przywołując wspomnienia z pochłoniętego przez dżunglę Świętego Miasta Khmerów. Zdjęcia, których autorstwa jestem wyjątkowo pewna, pozwalają mi wierzyć w to, że moje przeżycia nie były snem. A tak czasami czuję, kiedy siedząc w chłodnej Europie myślę o tym, że w pojedynkę, na skuterze zjeździłam Angkor bez żadnego planu i mapy, choćby w telefonie. Zawierzając najbardziej niezawodnemu systemowi nawigacji – własnej intuicji.

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE

BILETY

W 2015 roku za bilet jednodniowy zapłaciłam 20$. 2017 rok przyniósł znaczną podwyżkę cen biletów, pierwszą od 22 lat.

Aktualne ceny:

  • bilet 1-dniowy37$ (ważny w dniu zakupu)
  • bilet 3-dniowy62$  (ważny przez 10 dni od momentu zakupu, co oznacza, że można dowolnie wybrać dni zwiedzania, niekoniecznie pod rząd)
  • bilet 7-dniowy72$ (ważny przez miesiąc od daty zakupu)

Bilet jest imienny, opatrzony zdjęciem zrobionym przy kasie przez pracownika. Bezwzględnie trzeba go pilnować, bo jego zgubienie może drogo kosztować. Za brak ważnych biletów przewidziane są kary:  bilet 1-dniowy – 100$, bilet 3-dniowy – 200$, bilet 7-dniowy – 300$.

Kasy biletowe otwarte są każdego dnia od godziny 5:00 do 17:30. Regulacje dotyczące biletów dostępne są na stronie Angkor Ticket Center (Angkor Enterprise).

Nowością jest, iż płatności można dokonać nie tylko gotówką, jak było wcześniej, ale także kartą: Visa, Mastercard, UnionPay, JCB, Discover and Diners Club.

DOBRZE WIEDZIEĆ

Warto kupić bilet wieczorem, po godzinie 17:00, ponieważ wprawdzie jest on ważny następnego dnia, ale uprawnia nas do obejrzenia zachodzącego słońca na terenie kompleksu już w dniu zakupu. Oczywiście, skorzystałam z tej możliwości, a moją relację możecie zobaczyć we wpisie Angkor Wat o zachodzie słońca.

SKUTEREM PO ANGKORZE

Nie wyobrażałam sobie innej możliwości. Nie przemawiał do mnie rower, tuk-tuk, a tym bardziej słoń. Lubię być niezależna, a na swobodę zwiedzania, omijania chmar turystów szerokim łukiem w poszukiwaniu zakątków odosobnionych i zdecydowaną szybkość w przemieszczaniu się pomiędzy świątyniami pozwalał skuter. Jego wynajęcie kosztowało mnie 12$ za dzień. Porównując, wynajęcie skutera kosztowało mnie cztery razy drożej od jednej nocy spędzonej w hostelu.

WSKAZÓWKI

  • Skuter wypożyczymy bez problemu okazując paszport. Dobrze jest mieć przy sobie międzynarodowe prawo jazdy. Zawsze mam je w Tajlandii i zawsze okazuję książeczkę podczas kontroli. Zakładam, że w Kambodży może wyglądać to podobnie. Lepiej mieć.
  • Sprawa bardzo ważna, o czym przestrzegali mnie sami mieszkańcy: jeżdżąc skuterem należy pamiętać o jego zabezpieczaniu przed kradzieżą, zwłaszcza na terenie Angkoru. Zawsze miałam przy sobie łańcuch, o który poprosiłam w wypożyczalni.
  • Warto zabrać ze sobą wodę i drobne przekąski, bo po co przepłacać, jednak wszystko można kupić na miejscu.
  • Ubiór – ważna kwestia. Przede wszystkim należy pamiętać, że odwiedzamy Święte Miasto Khmerów. Jest rzeczą zupełnie naturalną, iż ze względu na szacunek do lokalnej kultury oraz podniosłości miejsca, nawet nie wypada wybierać się do świątyni w krótkich szortach i bluzce na ramiączkach, czy też mocno odkrytym dekoltem.

NOCLEG W SIEM REAP

Bazą wypadową podczas zwiedzania Angkoru jest Siem Reap. Noclegi na booking.com dostępne są już od 7zł za dobę w pokojach wieloosobowych. Niestety, nie pamiętam nazwy hostelu, w którym się zatrzymałam, ale pamiętam cenę – 3$ za jednoosobowy pokój/noc. Nie był to może luksusowy apartament, ale na szczęście była czysta pościel i klimatyzacja. Na drewniane, niemal czarne ściany, podłogi i sufit w tym samym kolorze oraz wspólną łazienkę w opłakanym stanie nie zwracałam uwagi, bo nie miałam na to czasu. Ja tam tylko spałam! Na szczęście, booking.com oferuje naprawdę szeroki wybór noclegów, adekwatny do zasobów portfela i naszych oczekiwań.

Wybierasz się do Siem Reap? Wyszukaj najlepszego noclegu na booking.com