NASIONA LOTOSU – TASTE IT!

NASIONA LOTOSU

Przechadzając się pomiędzy alejkami lokalnego marketu, wypatruję owoców lotosu. Obok drewnianej lady uginającej się pod stosem świeżych warzyw, w plastikowym wiaderku stoi kilkanaście bukietów pięknych głów, w których osadzone są jasnozielone, brązowe i niemal granatowe nasiona. Trudno przejść obok nich obojętnie. Złączone po kilka sztuk gumką recepturką, przyciągają uwagę swym niezwykłym wyglądem. Grzebię w pojemniku, dokładnie przyglądam się każdej wiązce, szukając smaku idealnego. Ten tkwi w nasionach koloru żywej zieleni. Są młode i miękkie – delikatne, słodkawe, wyjątkowo smaczne. Zupełnie jak pestki młodego słonecznika. Smak nasion tej rośliny wodnej bardzo mi go przypomina. Nasiona najciemniejsze są równie dobre. Zdrewniałe, twarde w środku jak i na zewnątrz, bardzo orzechowe. Zielonobrązowe wyrzucam od razu – dla mnie są niejadalne. Gorzkie do przesady.

Jeden bukiet to 10baht – w przybliżeniu polska złotówka. Biorę trzy sztuki. Płacąc za pyszną przekąskę myślę o symbolu polskiego lata. Skubiąc nasiona lotosu, przypominam sobie radość z dłubania świeżego słonecznika.

JAK TO SIĘ JE?

Wystarczy rozłamać owoc i kolejno wyciągać nasiona, bądź pozostawiając go w nienaruszonym stanie – wyskubywać zawartość. Nasionka należy obrać z łupiny, a kremowy środek przepołowić. W jego wnętrzu kryje się bowiem zielony zarodek, który jest niezwykle gorzki. Oczyszczoną w ten sposób lotosową kulkę można zjeść, delektując się niezapomnianym smakiem.  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

LOTOS ORZECHODAJNY W CAŁOŚCI JADALNY

Lotos zajmuje szczególne miejsce w azjatyckiej kuchni. Łodygi wykorzystuje się do przygotowywania zup oraz sosów, można je także spożywać w wersji surowej (mało wyrazisty smak). Z wysuszonych pręcików kwiatu lotosu oraz jego płatków przyrządza się aromatyczną herbatę. Jadalny jest także korzeń. Ten się smaży, gotuje, utrwala w cukrze lub marynuje.  Nasiona, oprócz tego, że świeże stanowią lekką i wartościową przekąskę, mogą być prażone (w tej wersji są dostępne są np. w 7eleven), rozdrabniane na mąkę, a ugotowane można rozgnieść na pastę. Liście używane są jako element dekoracyjny. Ułożone na talerzu stanowią podstawę wielu dań, a także (co mi się bardzo podoba!) zawija się w nie ugotowany ryż. Czyż nie jest to wyjątkowo piękne zastosowanie? Jedzony w taki sposób smakuje wyśmienicie!