WALKING STREET MARKET – KANCHANABURI

PAK PHRAEK WALKING STREET MARKET

Pak Phraek Road to na co dzień bardzo klimatyczna ulica w samym sercu Kanchanaburi, gdzie przez sześć dni w tygodniu czas płynie mozolnie, bez pośpiechu, w rytm lokalnego życia. Jednym z powodów, który przyciągał mnie tutaj w dni powszednie i niedziele był wyjątkowy smak domowej kuchni. Dokładnie: najlepszy w mieście ryż z różnymi dodatkami (a raczej różne dodatki do wyboru, do których dołączany jest ryż). Wbrew pozorom, nie łatwo było znaleźć tego typu jedzenie. Nawet lokalni mieli problem z zarekomendowaniem miejsca. Trudno uwierzyć, ponieważ Hua Hin jedzeniem stoi. Mam wrażenie, że w Kanchanaburi je się głównie noodle oraz Joke. Spożywany w Hua Hin głównie wczesnym rankiem, tutaj dostępny jest o każdej porze dnia i nocy. Domyślam się, że mieszkańcy Kanchanaburi uwielbiają Joke – serwowany jest niemal na każdym rogu. Niekiedy jedna porcja kosztuje 10baht. Niesamowite! Już za złotówkę można zjeść ciepły posiłek.

Spacer wzdłuż zabytkowych domów stojących wzdłuż ulicy dostarcza wielu estetycznych wrażeń. Bogate dziedzictwo architektoniczne, pięknie zdobione budynki z zabudową łączącą różnorodne wpływy, których miasto doświadczyło w ciągu ostatniego stulecia (chiński, europejski, japoński), należały do najbardziej zamożnych mieszkańców Kanchanaburi. Niektóre z nich wciąż tętnią życiem, oryginalnymi wnętrzami zapraszają przechodniów na dobrą kawę i przekąski. Z żółtych tablic informacyjnych stojących przed budynkami można dowiedzieć się m.in. jaką funkcję spełniały w okresie II wojny światowej, kto jest autorem projektu oraz kim byli ich domownicy.

Uwielbiam tutaj przychodzić jeszcze z jednego powodu. Deser! Nie spotkałam go w żadnym innym miejscu w Tajlandii: chrupiący ryż (smak pomiędzy ryżem preparowanym a płatkami kukurydzianymi) z dodatkiem orzechów ziemnych, miodu i suszonych liści limonki. Genialne połączenie! Do pysznej zawartości w plastikowej torebeczce dołączona jest plastikowa łyżeczka. Znika w mig! 20 baht – niebo w gębie za 2zł.

SOBOTNI SPACER DO SYTA

Cicha i spokojna ulica w każdą sobotę przechodzi prawdziwe oblężenie. Mieszkańcy miasta rozstawiają stragany i kuszą swoimi specjałami. Prawdziwy kulinarny raj! Ludzie wylegają z domów i udają się na Pak Phraek Road, która w każdą sobotę zamienia się w główne centrum rozrywki i rodzinnych spotkań. Wszyscy radośnie spacerują tam i z powrotem, zatrzymując się co chwilę po kolejną drobną przekąskę. Czy stoją, czy siedzą – cały czas jedzą. Na zielonej, sztucznej trawce, przy stolikach, w kuckach, po turecku, siedząc na schodkach przy świątyni zapatrzeni w spektakl teatru cieni – chrupią, przegryzają, pałaszują, pochłaniają, mlaskają, ciamkają i cmokają.
Słodko. Ostro. Kwaśno. Słono. Gorzko. Błogo. Mniam!