GDY KOŁO PRZESTAJE BYĆ DOMEM
W trakcie Odczytów z Kronik Akaszy bardzo często widać momenty, w których cykl już się wykonał, a my nadal go podtrzymujemy. Czasami to próba zatrzymania tego, co tak naprawdę już nie służy i trwa latami. Z lęku, z przywiązania. A czasami z mylenia Miłości z tym, czym ona w istocie nie jest. Trzymamy się tego, co mamy i znamy, nawet jeśli to ciężkie i ograniczające oraz powoduje ból i cierpienie. Bo puszczenie tego koła oznacza stratę. Odczyt z Kronik Akaszy pozwala zobaczyć, że domknięcie nie jest stratą. Jest to zmiana prowadząca ku wolności i życiu w większej lekkości. Koło przypomina, że wszystko pozostaje w ruchu, wszystko się zmienia. Odczyt natomiast pozwala odnaleźć ukojenie i inspirację, by w odwadze puścić wszelkie przywiązania i wybrać Miłość.
KIM BĘDĘ, GDY TO PUSZCZĘ?
Nie trzymamy się schematów dlatego, że są dla nas dobre. Trzymamy się ich, bo są dla nas domem. W trakcie Odczytów z Kronik Akaszy często pojawia się lęk towarzyszący pytaniu: Kim będę, gdy to puszczę? Gdy koło było domem, wyjście z niego bywa procesem ogromnej niepewności. Może budzić dezorientację i poczucie rozsypywania się każdej płaszczyzny naszego życia. Pojawia się pustka, pytania krążące wokół dlaczego? Ale dlaczego? nie pomaga, dlaczego? tylko sprawia, że utyka się w bezradności.
Odczyt z Kronik Akaszy pomaga odnaleźć ukojenie i inspiruje do zobaczenia innych potencjałów, które pozostają niewidoczne, gdy wciąż krąży się w tych samych schematach. Wychodzenie z koła jest procesem. Nie dzieje się jednorazowo, na siłę, już. Kroniki Akaszy są bardzo bezpieczną przestrzenią, nie wypychają poza granice naszej gotowości. Są narzędziem, które wspiera w rozpoznaniu momentu, w którym można zrobić krok dalej. Już nie z lęku, ale z większej świadomości siebie. Z Miłości do Siebie.
DZIEWCZYNIE ZE ZDJĘCIA
To samo miejsce, tak inne miejsce. Świątynia w Sangkhlaburi jak Portal. Ten wpis dedykuję sobie sprzed ośmiu lat. Dziewczynie, która jeszcze nie wiedziała, że może puścić koło i że ma tę MOC w sobie. Że koło, które zna nie musi być jej domem na zawsze. Wyjście z niego zajęło mi bardzo dużo czasu, wiele długich lat. Zdecydowanie dłużej niż zakładają statystyki. Podobno wraca się 7-8 razy. Ja wracałam więcej. Jakby Ciało i Serce potrzebowały każdego kolejnego okrążenia, by naprawdę zrozumieć. Z perspektywy czasu i doświadczeń wiem, że nie ma piękniejszej podróży niż ta, często długa i kręta, Podróż ku Sobie.
Jeśli jesteś dziś w miejscu, w którym koło przestaje być domem, życzę Ci odwagi. Jeśli czujesz, że wsparciem w tym procesie, mógłby być Odczyt z Kronik Akaszy, zapraszam do wspólnej Podróży:



