Nisa Srikumdee stworzyła w 333Gallery przestrzeń, do której odwiedzający mogli przynieść swoje żale i smutki. A tam, w pokoju płaczu, wydobyć wszystko na powierzchnię. Zamknąć ból w plastikowej kulce, wrzucić wszystko do rzeki pełnej łez i pozwolić smutkom płynąć.
KIM JEST NISA SRIKUMDEE, CZYLI CRYBABY MOLLY
Młoda artystka Nisa Srikumdee aka Crybaby Molly stworzyła projekt oparty na bardzo prostym, ale mocnym założeniu: płacz nie jest oznaką słabości. W świecie, w którym często pokazuje się tylko uśmiechniętą wersję siebie, jej wystawa była przypomnieniem, że smutek, żal i łzy także są częścią życia. To właśnie ten kontrast działał najmocniej. W Bangkoku, mieście kojarzonym z kolorem i lekkością, powstała przestrzeń poświęcona emocjom, których zwykle w Tajlandii nie chce pokazywać się publicznie.
POKÓJ PŁACZU I WYSTAWA, KTÓRĄ SIĘ PRZEŻYWA
W 333Gallery Bangkok tajska artystka Nisa Srikumdee zwróciła uwagę na to, że płacz nie jest niczym złym. Zaprosiła odwiedzających do pokoju płaczu, gdzie zachęcała do wspólnego wylewania łez. W pokoju oprócz obrazów dziecięcych zapłakanych twarzy, można było zobaczyć pudełko z chusteczkami. Crybaby Molly drukowanymi czarnymi literami nawoływała: wypłacz się, oczyść swoją duszę, otrzyj twarz chusteczkami, a swój ból wyrzuć do koszyka zawieszonego pod pudełkiem.
Nisa Srikumdee stworzyła w 333Gallery Bangkok przestrzeń, do której odwiedzający mogli przynieść swoje żale i smutki, różne bolesne historie i doświadczenia.
W pokoju płaczu można było wypisać swoje emocje na kartce, zamknąć swój ból w plastikowej kulce, a potem wrzucić go do symbolicznej rzeki pełnej łez. Tę rzekę tworzył basen wypełniony białymi piłeczkami. Całość była pomyślana tak, by dać ludziom miejsce na oswojenie własnych emocji.
CZASAMI JEST DOBRZE PŁAKAĆ RAZEM
Na ścianach pojawiała się animacja, w której spod pulchnych policzków wyłaniały się wielkie oczy pełne łez. Crybaby Molly płakała, a przestrzeń wypełniało przesłanie, że nie wszystkie uczucia muszą być wygodne, żeby były wyrażane. Czarne litery układały się w słowa: czasami jest dobrze płakać razem, a wszystkie uczucia są ok.
USTA WYKRZYWIONE W PODKÓWKĘ I WYSTAWA PŁACZĄCYCH BOBASÓW
Najbardziej charakterystycznym elementem wystawy były figury płaczących bobasów. Słodkie, duże, wizualnie urocze. Usta wykrzywione w podkówkę zapowiadające zbliżający się wybuch głośnego płaczu. Uwaga, podłoga mokra od łez, nie pośliźnij się – ostrzegał rozstawiony znak.
Estetyka działała bardzo mocno, balansowała między czułością a smutkiem. Miało się ochotę przytulić te bobasy, ale jednocześnie wystawa przypominała, że warto utulić samego siebie. Utul w tym pokoju siebie, utul swoje wewnętrzne dziecko. Utul tak samo, jak utuliłbyś tego płaczącego bobasa. Albo usiądź obok na krześle i po prostu bądź.
CZY WARTO ŚLEDZIĆ WYSTAWY W 333GALLERY I WAREHOUSE 30
Zdecydowanie tak. 333Gallery Bangkok (Warehouse no.5) to jedna z galerii działających w przestrzeni Warehouse 30, czyli kreatywnego kompleksu nad rzeką Chao Phraya, który skupia sztukę współczesną, design i lokalne projekty. To miejsce, które żyje i zmienia się wraz z kolejnymi wystawami, wydarzeniami i inicjatywami. Nawet jeśli ta konkretna wystawa była czasowa, warto mieć 333Gallery Bangkok i Warehouse 30 na uwadze, jeśli jest się miłośnikiem sztuki odkrywającym Bangkok.
Tu Ewelina
Łączę świat Podróży i pracę z Kronikami Akaszy.
→ WIĘCEJ O MNIE I O TEJ PRACY ZNAJDZIESZ NA STRONIE GŁÓWNEJ
Na Instagramie i Facebooku dzielę się tym, co się dzieje u mnie na co dzień.
Zapraszam, jeśli masz ochotę:



