Są takie świątynie, które nie trafiają do przewodników. Nie odwiedza się ich podczas standardowych wycieczek. Nie przyciągają tłumów. Trafiają do nich osoby, które lubią zwiedzać po swojemu.
WAT PHOTHISAT BANPHOT NIMIT W KANCHANABURI
Teren Wat Phothisat Banphot Nimit bardziej przypomina park, którego kolejne części odkrywa się w trakcie spaceru. Jest tutaj niewielki staw, pośrodku którego znajduje się przepiękny pawilon. Prowadzi do niego drewniany pomost. Tuż obok stawu jest rzeźba, która robi ogromne wrażenie. Jest to monumentalna postać Guanyin, bogini współczucia i miłosierdzia, z jej licznymi ramionami. Dzięki wielu ramionom bogini może docierać do wszystkich potrzebujących. Na terenie świątynnego parku jest jeszcze bardzo wysoki posąg przedstawiający kobietę wyłaniającą się spośród zieleni drzew, to także uosobienie bogini Guanyin. Jednym z najważniejszych punktów świątyni jest biały Budda siedzący na kwiecie lotosu w pozycji medytacyjnej. Prowadzą do niego schody. Z przodu znajduje się miejsce dla wiernych, gdzie można zapalić kadzidła, świece i złożyć kwiaty.
CO WYRÓŻNIA TĘ ŚWIĄTYNIĘ
Wat Phothisat Banphot Nimit to lokalna świątynia. Nie wszystko tutaj jest wykończone, nie wszystko lśni i nie każda jej część jest dopracowana. Prawdopodobnie z braku funduszy część prac zatrzymała się gdzieś po drodze. Ale to właśnie stanowi o klimacie tego miejsca.
Nie trafia się tu przypadkiem, ponieważ nie jest to świątynia po drodze. Przyjeżdżają tu głównie mieszkańcy i osoby, które wiedzą, że chcą tu dotrzeć. Do takich miejsc dociera się trochę z ciekawości, trochę intuicyjnie, a czasem gubiąc się i skręcając gdzieś skuterem bez większego planu.
MNICH, KTÓRY RZEŹBIŁ BUDDĘ
Świątynie w Tajlandii cały czas żyją. Są budowane, odnawiane, rozwijane, restaurowane, zamieszkiwane, zamiatane, sprzątane i używane. Dzięki takim scenom miejsce staje się czymś więcej niż kolejnym punktem na mapie.
Jednym ze wspomnień z tego miejsca, które są żywe we mnie do dziś (a jest osiem lat później) nie jest sam Budda, ani pawilon nad wodą, tylko mnich przy pracy. Spacerując alejkami zobaczyłam mnicha na rusztowaniu. Oddany artystycznej pracy, niespiesznie wykonywał kolejne ruchy szpachlą, co chwilę zwilżając posąg wodą. Patrzyłam na ten proces tworzenia nowego dzieła i trudno było od tego oderwać wzrok. Było w tym wszystkim coś bardzo poruszającego. Zapamiętałam te wszystkie pomarańczowe dodatki wokół mnicha. Tutaj mnich rzeźbiący miał nawet pomarańczowe rękawiczki. To drobiazg, ale takie drobiazgi lubią zapisywać się w sercu.
INFORMACJE PRAKTYCZNE
JAK DOJECHAĆ
Do świątyni najłatwiej dojechać skuterem lub samochodem. Znajduje się ona poza głównymi trasami i raczej nie należy do miejsc, które wplata się w standardowy plan zwiedzania Kanchanaburi.
TO MIEJSCE SPODOBA SIĘ OSOBOM, KTÓRE:
- wypożyczają skuter i zwiedzają Kanchanaburi po swojemu
- lubią zjeżdżać z głównej trasy, żeby zobaczyć coś innego
- mają więcej wolnego czasu, więc nie muszą ściśle trzymać się planu
- lubią robić zdjęcia i szukają oryginalnych kadrów
- szukają spokojniejszych, lokalnych miejsc
GODZINY OTWARCIA
Świątynia otwarta jest codziennie, zazwyczaj w godzinach około 07:30 – 17:00.
BILETY WSTĘPU
Wstęp na teren świątyni jest bezpłatny.
Z CZYM POŁĄCZYĆ TO MIEJSCE
W okolicy znajduje się kilka innych świątyń i miejsc, które łatwo połączyć w jedną trasę, jeśli poruszasz się skuterem. Możesz po prostu jechać przed siebie i zatrzymywać się pod drodze. W niedalekiej odległości znajdują się między innymi Wat Tham Sua, Wat Ban Tham czy Giant Rain Tree, a po drodze trafisz też na ciekawe kawiarenki i przystanki.
Jeśli chcesz ułożyć sobie trasę, w której listę miejsc do zobaczenia dopasujesz do swojego tempa podróżowania, zajrzyj:
Tu Ewelina
Łączę świat Podróży i pracę z Kronikami Akaszy.
→ WIĘCEJ O MNIE I O TEJ PRACY ZNAJDZIESZ NA STRONIE GŁÓWNEJ
Na Instagramie i Facebooku dzielę się tym, co się dzieje u mnie na co dzień.
Zapraszam, jeśli masz ochotę:



